No więc... wróciłam :) Wypoczęta i opalona -chciałoby się napisać, ale niestety- z tym drugim to byłoby kłamstwo. Nawet Egipt nie jest w stanie naruszyć mojej bladej karnacji.... co nie znaczy, że poza tym nie było cudownie
***
Ponieważ był to mój trzeci pobyt w Egipcie, nieco inaczej odbierałam ten kraj. Inne rzeczy zachwycały, inne irytowały. Ostatnim razem byłam w Sharm el Sheikh, tym razem w jednym z nowo powstałych kurortów- Marsa Alam. Porównanie wypada zdecydowanie na plus tego drugiego. W Marsie wciąż nie ma nadmiaru turystów, hotele porozrzucane są po pustyni, a rafa koralowa( dzięki temu, że nietknięta) znacznie bogatsza. Oczywiście to subiektywne odczucie, bo jeśli komuś zależy na imprezowym pobycie, to Sharm będzie lepszy, jednak dla mnie był to tydzień z tatą i najbardziej zależało mi na odpoczynku oraz nurkowaniu. Jedno i drugie się udało!
telefon dla ukazania perspektywy( muszle były ogromne!)
warto zostawić dolara ;)
Co by było nieco kulturalniej i "z historią", to wybrałam się na wycieczkę do Luxoru( Teby, Dolina Królów etc). Gorąco strasznie, ale warto. Największe wrażenie zrobiły na mnie grobowce faraonów(niestety nie można robić zdjęć). A z pozostałych budowli:
na koniec "obowiązkowa" fabryka papirusu
Jednak jeśli mam być szczera to dla mnie zabytki nie mogą nawet próbować konkurować z niesamowitą rafą. W wodzie spędzaliśmy chyba 3 h dziennie. W sumie żałuje że nie zainwestowałam w wodoodporny aparat...
***
No i żeby nie było( w końcu blog kulinarny) na koniec kilka zdjęć jedzenia ;)
Wybór, jak to w all inclusive, ogromny. Na kilku zdjęciach nie widać nawet ułamka
A teraz wracamy do szarej rzeczywistości. Znowu trzeba będzie sobie samej gotować ;P
Egipt to bardzo fajny kraj na wakacje, ja byłam dwa razy. Cudowną podróż miałaś, wiele zwiedziłaś, wypoczęłaś - tego nam trzeba ;) Lubię też próbować nowe ciekawe smaki innych krajów p
OdpowiedzUsuńMEGA. Widać, że wyjazd był naprawdę udany! :) Aż miło popatrzeć.
OdpowiedzUsuńW porównaniu do polskich muszelek, te 'egipskie' są imponująco duże!:)
OdpowiedzUsuńPiekne zdjęcia :) Mogę tylko pozazdrościc wyjazdu :) Oby więcej takich udanych wycieczek :)
OdpowiedzUsuńWow, wyjazd na pewno udany! Jedzonko świetne!
OdpowiedzUsuńWspaniałe wakacje :D
OdpowiedzUsuńTeż żałuję, że nie zainwestowałaś w wodoodporny aparat :P
To jedzenie było równie smaczne co piękne?
Zazdraszczam! :P Ja chcę na takie wakacje!:)
OdpowiedzUsuńhej - co tak mało Twoich zdjęć? :((
OdpowiedzUsuńhehe, ale dobrze, że się fajnie bawiłaś, jeeejku, też bym chętnie odwiedziła Egipt. <3 :)
i to coś, ten deser na przedostatniej foci (chyba z nutellą, czy cuś) wygląda rewelacyjnie :)
Również żałuję, że nie masz wodoodpornego aparayu.. ta rafa musiała wyglądać cudownie :)
OdpowiedzUsuńhej! zostałaś przeze mnie nominowana do liebster blog - mam nadzieję, że znajdziesz chwilę, żeby odpowiedzieć na pytania. ;)
OdpowiedzUsuńPiękne zdjęcia:) Ja w egipcie niestety nie byłam i pewnie szybko nie będę;>
OdpowiedzUsuń