poniedziałek, 14 stycznia 2013

Moje ukochane!

...masło migdałowe! Jedna z najlepszych rzeczy jakie udało mi się zakupić podczas pobytu w Nowym Jorku, oczywiście przed końcem wakacji nie było po nim śladu... Od tej pory ciągle za mną chodziło, raz nawet wspominałam koleżance "a tam masło fistaszkowe, w Stanach jadłam migdałowe i to dopiero było cudo...."
3 miesiące później odpakowuję prezent świąteczny od niej a tam...moje masło! " Chyba coś wspominałaś, że lubisz, a tata znajomego koleżanki był w Stanach... no i jest masło" To właśnie są prawdziwi przyjaciele


Kilka dni temu w końcu nie wytrzymałam i otworzyłam mój drogocenny podarek. Mmmm...takim je zapamiętałam.
Morał? Słuchać. Nie jest sztuką kupić komuś zestaw drogich czekoladek czy kosmetyków do kąpieli( czy wy też po każdych urodzinach macie kilka nowych płynów z serii Sephora Bath, które zapełniają kolejne półki w łazience?) Jednak prezenty które najbardziej cieszą to te od serca- niespodzianki, lecz wyczekiwane. Niedrogie, a starnnie przemyślane. Dziękuję




No to zabieram się za przepisy z jego udziałem :)

15 komentarzy:

  1. I tacy ludzie są potrzebni w życiu, bo wtedy staje się ono piękniejsze :) Więc czekam na przepisy, bo wiesz, że ja też mam zapasik masła migdałowego i uwielbiam je, chociaż mam z innej firmy niż Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. masło migdałowe mmm pycha ! mi tez posmakowało tylko ,ze ja mam Terrasany ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. No, prezentuje się godnie ;) Czekam na Twoje wariacje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale narobiłaś mi smaku na to masło :p

    OdpowiedzUsuń
  5. ja dopiero za dwa lata zawitam w Nowym Świecie!
    czyli kupić od razu masło migdałowe?!
    a nie próbowałaś sama robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam, ale blender zbyt szybko odmawiał współpracy ;p więc do płynnej konsystencji nie udało mi się jeszcze nigdy doprowadzić...

      Usuń
  6. o matko!!!! to musi być coś wspaniałego! nawet nie mogę sobie wyobrazić tego smaku! szczęściara

    OdpowiedzUsuń
  7. w polsce też można dostać - ja przynajmniej widziałam z primaviki i terrasany. (;

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie ono musi być pyszne *.*

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadza się, trzeba słuchać. Ja również doświadczyłam takiego prezentu:)Nigdy nie jadłam takiego cuda, może kiedyś będę miała przyjemność:)miłej uciechy dla podniebienia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. aż się obśliniłam....mniam

    OdpowiedzUsuń
  11. już od samego parzenia mam wrażenie, że to mogłoby być moje ukochane. pięknie napisałaś o podarkach, tak właśnie myślę.

    OdpowiedzUsuń
  12. ale smacznie wygląda, ślinka zaczęła mi cieknąć ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...