środa, 1 sierpnia 2012

Nowy Jork- fotorelacja cz.1

Jak już wspominałam, Nowy Jork mnie nie zawiódł. Wszystko było takie, jak sobie wyobrażałam, tylko że jeszcze lepsze. 3 tygodnie, które wydawały mi się wystarczającym czasem, minęły zdecydowanie za szybko, jednak pozwoliły mi stać się na chwilę mieszkanką miasta, które zachwycało mnie od zawsze. Kilka zdjęć nie jest w stanie oddać jego ogromu i różnorodności (szczególnie że tylko w swoim aparacie mam ich ponad(!) tysiąc), ale liczę że choć częściowo oddadzą ten niesamowity klimat, którego nie zapomnę do końca życia

Widok z okna- pierwsze zdjęcie po przyjeździe. Ogromna ilość świateł nie gasnących całą noc może i nie pomagała w spaniu, za to pozwoliły mi one od samego początku poczuć, że jestem w Nowym Jorku. A od nastepnego dnia zaczęło się zwiedzanie.

Times Square


Symbol Nowego Jorku, dzięki neonowym reklamom świecącym 24h/dobę, w nocy nie jest tam dużo jaśniej niz w dzień. Wrażenie imponujące, aczkolwiek.... szczerze? Nie cierpię tego skrzyżowania. Mieszkając przecznicę dalej byłam zmuszona mijać je kilka razy dziennie i są to jedne z gorszych wspomień. Niesamowite tłumy, hałas i conajmiej klika szurchnięć zaliczonych każdego dnia. Naprawdę są w Nowym Jorku piękniejsze miejsca ;)


Central Park


Takiego miejsca brakuje mi w Krakowie. 341 herkarów zieleni, zajmowanych przez place zabaw, ścieżki rowerowe, jeziorka czy po prostu zacienione trawniki na których można usiąść i odpocząć. Nowojorczycy urządzaja tam pikniki całymi rodzinami i nie ma żadnych zakazów typu "nie deptać trawy, nie jeść, nie pić, nie oddychać". Gdy już nie miałyśmy siły na zwiedzanie, siadałyśmy na kocu z ksiązką i jedzeniem czekając aż ponownie nabierzemy energii. I szczerze mówić byly to przyjemniajsze chwile niż oglądanie kolejnych kościołów i pomników ;)




od góry: nowojorskie wiewiórki( nigdy w życiu nie widziałam tak oswojonych, ta nawet nie wstydziła się mnie ugryźć ;), łódki na jeziorze, trawnik pełny pikników, najstarsza karuzela w USA( "mamo, oczywiście że nie żartuję- ja muszę się nią przejechać" ;D) 

Coney Island


Brooklyńska plaża pozwala poczuć namiatkę Oceanu zaledwie 40 minut jazdy metrem od centrum. Podobno mieszkańcy Manhattanu rzadko tam przyjeżdżają( co z reszta było widać po kolorze skóry plażowiczów), ja jednak byłam zachwyocona. Stare budynki, rybacy na plaży i nieco odrapany luna-park nadawały jej wygląd nieco z innej epoki, co czyni ją znacznie bardziej klimatycznym miejscem niz modne kurorty nad otwartym oceanem.


Choć przyznaję, że w otoczeniu (w większości) czaroskórych moja blada cera wydawała się jeszcze bardziej biała i nawet godziny opalania nie były w stanie nic z tym zrobić ;p


Oczywiście podczas zwiedzania nie pominęłyśmy przewodnikowych "must have":






od góry: Statua Wolności, Wall Street, stadion Yankeesów, Word Trade Center i oczywiście Empire State Building- najlepiej wjechać wieczorem i poczekać aż się ściemni- to 2 różne widoki!

To tyle, jeśli chodzi o najbardziej znane miejsca. Osobiście w zwiedzaniu nowych miast, bardziej od atrakcji opisanych w przewodniku, interesują mnie zwyczaje zamieszkujących je ludzi oraz dzielnice "zwykłych mieszkańców". I oczywiście miejscowa kuchnia ;) Jednak te rzeczy zdecydowanie wymagają swoich własnych postów, a ja sama- kolejnych 12 godzin snu, pozdrawiam :)



24 komentarze:

  1. Cudowne zdjęcia... Jak tu nie kochać Nowego Jorku? ;)
    Swoją drogą, świetnie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiękne zdjęcia ;* wszystko wygląda tak bajecznie i kolorowo ! muszę tam kiedyś pojechać ;)
    ty wyglądasz ślicznie - szczupła i piękna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nigdy nie miałam specjalnych uczuć względem NY, ale muszę przyznać, że Twoje zdjęcia są super, a wpis miło się czyta - czekam na kolejne z tej serii! aż zachciało mi się tam pojechać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) a wpisów będzie jeszcze kilka, bo ciężko to wszystko zmieścić w jednym czy 2-óch postach, o samym jedzeniu można by napisać parę ;)

      Usuń
  4. piekne zdjęcia, oj jak ja bym chaciała tam znów wrócić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja też, najlepiej w ogóle bym nie wyjeżdżała ;) mam nadzieję że jeszcze kiedyś się uda :)

      Usuń
  5. Jak ja chciałabym tam pojechać ! Zdjęcia świetne, ciekawe i z polotem, a chciałabym też dotknąć wiewiórkę, uwielbiam je :D

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna fotorelacja i te zdjęcia <3 marzy mi się Nowy Jork :D taki inny, filmowy świat :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowne zdjęcia! Pięknie oddają klimat miasta :) Bardzo zazdroszczę pobytu w Nowym Jorku, marzy mi się odwiedzenie tego miasta :) I przepiękne masz włosy i urodę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszędzie pięknie, wszędzie też już byłam;)
    A ostatnio w Central Parku znalazłam nawet 5$ :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, zazdroszczę, w Nowym Jorku każde pieniądze by się przydały biorąc pod uwagę ofertę tamtejszych sklepów i kawiarni :D

      Usuń
    2. To akurat prawda, ale takie rzeczy zdarzają się niestety rzadko :P

      Usuń
  9. cudowne zdjęcia ;) marzy mi się zobaczenie Nowego Yorku już od dawna, a Twoje zdjęcia jeszcze bardziej zachecają ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale cudnie! <3 Fantastyczny wyjazd, naprawdę. Tak bardzo chciałabym się tam wybrać... a Ty jesteś prześliczna chudzinko :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudnie!.
    Ślicznie wyglądasz;)

    OdpowiedzUsuń
  12. laskaaaa:D! i zazdroszczę wypadu, mam nadzieję, że keidyś i mi to będzie dane:D

    OdpowiedzUsuń
  13. a cena 4dolców przy jednej babeczce to rzeczywiście nieźle:D

    OdpowiedzUsuń
  14. jesteś sliczna i taka drobniutka;*

    OdpowiedzUsuń
  15. To pierwsze zdjęcie to dałabym sobie rękę uciąć że Singapur! Oba miasta nocą wyglądają tak podobnie!

    OdpowiedzUsuń
  16. z przyjemnościa obejrzałam zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  17. co za widoki! niesamowite! :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. taki park by mi się przydał w Gdańsku...

    OdpowiedzUsuń
  19. marzy mi się, marzy Nowy Jork !

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszczę wyjazdu do NY ;) Też o tym marzę. ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...