środa, 20 czerwca 2012

Masło z orzechów włoskich/ Walnut butter



Przyznam, że miałam problem z tytułem postu. Początkowo miało być po prostu "Homemade peanut butter"( jakoś nie wiem czemu zawsze pierwsza nasuwa mi się angielska nazwa), po czym zorientowałam się, że w tym przypadku słowo "peanut" będzie zdecydowanie nie na miejscu. Domowe masło orzechowe? hmm...ze względu, że 99 % dostępnych w sklepach produktów, sprzedawanych pod tą nazwą to masło z fistaszków, toteż uznałam że również będzie myląca. Zostało więc "walnut butter", choć przyznam, że wcześniej się z takim słowem jeszcze nie spotkałam ;)

Składniki(na niecały, mały słoiczek)

-150 g uprażonych orzechów włoskich+garstka odłożona na koniec
-łyżka brązowego cukru
-szczypta soli

 Orzechy zmielić w aż zaczną wydzielać olej i masa stanie się "lejąca". Dodać cukier, sól, ponownie zblendować. Dosypać odłożoną garstkę i na małych obrotach mielić aż pokruszą się na małe kawałki( nie za długo bo wtedy nie osiągniemy efektu "crunchy", chyba ze wolimy gładkie, wtedy ten krok można pominąć)

 
Proste, prawda? ale jaki efekt... Mmmmm <3 uwielbiam sklepowe masło i sprawdza się ono w większości przygotowywanych przeze mnie potraw. Jednak w przypadku smarowania kanapek, czy wyjadania łyżeczką, to jest bezkonkurencyjne. Do tego orzechy włoskie są dużo zdrowsze od ziemnych, które właściwie nawet orzechami nie są. Tak więc jest to miła odmiana nie tylko dla naszych kubków smakowych, ale i dla organizmu, który potrzebuje wszystkich rodzajów tłuszczy. 



Ile można je przechowywać? Tego niestety nie jestem w stanie powiedzieć, po 3 dniach zawsze znika. Chociaż... raz wytrzymało ponad tydzień, ale to dlatego że przez 5 dni nie było mnie w domu ;D


21 komentarzy:

  1. Orzechy wloskie sa, obok pekanow, moimi ulubionymi, wiec bede musiala przetestowac ten przepis!

    OdpowiedzUsuń
  2. już nie moge sie doczekać kiedy bedę miała własne orzechy włoskie:)Super pomysł

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja tylko rozpaczam, że nie mam malaksera, bo mój robot kuchenny, z małym ostrzem, nie jest w stanie zrobić, takiej leistej masy z orzeszków. No cóż, chyba będę musiała wreszcie go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zrobiłam sama inne, ale nie wyszło, nie było kremowe, tylko zbite.
    czekam na M&S aż przyjdzie do mnie, bo na Black Rose nie chciało mi się wydawać kasy;)

    Zapraszam do siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może po prostu za krótko miksowałaś? u mnie tez zawsze na początku jest bardzo długo zbite, dopiero po jakimś czasie wydziela się tłuszcz i robi się płynne. Można tez dodać łyżkę oleju orzechowego, wtedy kremową konsystencję osiąga jeszcze szybciej.

      Usuń
  5. o tej pory jadłam tylko z ziemnych... włoskich mam cała masę ale ich nie lubię więc nie wiem czy by mi smakowało masło z nich zrobione

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jadłam jeszcze takiego, ale brzmi fajnie:) ciekawe czy w moim malakserze udałoby się takie zrobić...

    OdpowiedzUsuń
  7. a może tytuł 'masło włoskie'? :D

    mmmm...chętnie spróbowałabym takiej odmiany od typowego masła orzechowego.. :)
    jesteś prawdziwą, orzecho-zjadaczką! jestem pełna podziwu, nigdy w życiu nie wymyśliłabym tylu przepisów z orzeszkami w roli głównej. :)

    haha, uczucie zasłodzenia również jest mi obce, słodkie jest najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ah, a dżemik koniecznie zrób ! przetestowałam w zeszłym roku naprawdę wiele różnych, również takich robionych dłuuugo, smażonych po kilka godzin, ale ten truskawka z kiwi jest zdecydowanie w czołówce faworytów :)

      Usuń
  8. Ostatnio zakochałam się w maśle orzechowym, ale póki co jadłam tylko kupne. Domowego się trochę boję zrobić, bo obawiam się, że spalę mój blender.
    Chociaż może warto zaryzykować... :)?

    Dziękuję za bardzo miły komentarz u mnie na blogu:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że smak takiego domowego masła wynagradza ryzyko ;D Choć przyznaję- warto dać blenderowi kilka przerw w trakcie robienia ;)

      Usuń
  9. Jakbys nie nazwała to jest pyszne...mniam:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. I to cały przepis?! Odlot! W takim razie czeka mnie rezygnacja z kupionego masła orzechowego. Zrobię zdrowszy i smaczniejszy domowy. Mam nadzieję że się nie zawiodę ;) Pozdrawiam i zapraszam do siebie: masterofrdisaster.blogspot.com .

    OdpowiedzUsuń
  11. O jejuniu masło orzechowe <3 ale z włoskich jeszcze nie jadłam :P
    dodaję do obserwowanych ;>

    OdpowiedzUsuń
  12. Ooo... Zawsze zastanawiało mnie dlaczego masło orzechowe jest z ziemnych, skoro z włoskich byłoby lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. hej orzechy prażysz na patelni tak??;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to używam swojej autorskiej metody- w mikrofalii ;)
      Orzechy wysypuję na duży szklany talerz i na mocy 600W prażę kilka minut. Co jakiś czas wyłączam, kiedy zaczynają pachnieć i brązowieć a skórka odchodzić, to znaczy że są gotowe

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...